• Wpisów:699
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:42
  • Licznik odwiedzin:354 290 / 2895 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ale zimno, te słowa wypowiadam kilka razy dziennie, a moje stopy w tej chwili są jedną kostką lodu(tak, należę do tych, którzy mają WIECZNIE zimne stopy).Chyba nie obędzie się bez gorącego prysznica. To okropne, że lato i piękna pogoda opuściła nas na dobre, chyba, że macie jakieś pocieszające wieści? Dlatego ja mam zamiar rozgrzać się słonecznymi zdjęciami z Chorwacji. Dziś zestaw, z któregoś wieczoru na mieście. Postawiłam na typowo letnie akcenty, na które nie zdecydowałabym się u siebie w okolicy. Przyznam szczerze, że ta stylizacja jest jedną z moich ulubionych. Żałuję tylko, że w tym roku już nie będę mieć okazji założyć tych cudownych spodni, w których czułam się genialnie!

bluzka- h&m
spodnie- h&m
buty- no name
torebka- parfois
biżuteria- apart

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/09/23092016.html
Buziaki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za dwa dni zbliża się dzień mojej największej porażki życia, trzy poprawki jednego dnia! Jeaah. Nie mogłam sobie lepiej tego wyobrazić, przecież wrzesień ma tylko jeden dzień...Wiecie jak to jest kiedy robicie wszystko byle tylko się nie uczyć? Kreatywność człowieka wzrasta o milion procent. Śmieje się sama z siebie, bo od tygodnia z uporem maniaka mówię sobie dobra w dzień się nie pouczyłam, zrobię to wieczorem, noc przecież długa. W efekcie końcowym wychodzi tak, że oczy o godzinie 23 się już zamykają i nie jestem w stanie przeczytać, ani jednego słowa, a Beza uroczym chrapaniem i przewracaniem się z boku na bok tylko coraz bardziej zaprasza mnie do rozkoszowania się snem. Takim o to sposobem robię wszystko, żeby tylko nie patrzeć na te przeklęte kartki, a na dokładkę dziś czeka mnie super popołudnie, bo wybieram się na festiwal food tracków, uwielbiam takie wydarzenia. Trzymajcie za mnie kciuki!

sukienka- no name
buty- no name
pasek- stradivarius

Zapraszam na blogspot'a:http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/09/18092016.html
Udanego dnia!
 

 
Lubicie marzyć? Ja jestem typem marzycielki. Uwielbiam kłaść się spać, a przed snem myśleć i myśleć, oczywiście o przyjemnościach. Przyznam się Wam, że kiedyś nie wierzyłam w marzenia, bo przecież ileż razy można zdmuchiwać świeczki z urodzinowego tortu i myśleć "Panie Boże niech mama zgodzi się na psa, tak bardzo marze o piesku" No jak widać musiałam dmuchać dwadzieścia jeden razy, żeby się spełniło. Przyzwyczajcie się do tego, że może nie każdy, ale prawie każdy wpis będzie się kręcił wokół mojego małego potworka, planuję wpis o tym jak to się stało, że po mieszkaniu lata Beza. Wracając do marzeń, bo zaś tylko o piesku. Nie mam ich zbyt wiele. Dużo udało mi się spełnić z tym roku, kilka jest w trakcie spełniania, bo potrzebuje na to czasu. Samo marzenie nie wystarczy to my musimy pomagać im, żeby stały się rzeczywistością. Czasem jest pod górę, ja obecnie przechodzę mały kryzys, ale nie poddaje się, bo wiem, że warto. Nie ma chyba nic gorszego jak mówienie co to by się nie chciało i tylko narzekanie jak to jest beznadziejnie, że nic nam nie wychodzi. Niestety, ale jeśli nie my zapanujemy nad swoim życiem to nikt inny tego nie zrobi. Mi zrozumienie tego zajęło prawie dwadzieścia jeden lat. Jak to się mówi lepiej późno niż wcale. Z racji tego, że dziś troszkę refleksyjnie, to poniżej trochę zdjęć, które według mnie pasują do tego wpisu.

kolczyki-h&m
bluzka-mohito

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/09/09092016.html
Cudownego dnia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatni dzień sierpnia, szok. Wszystkie dzieci są już pewnie myślami w szkole. Ja trochę mniej, nie wiem czy to dobrze, bo czeka mnie jeszcze parę zaliczeń, pisanie pracy, a mały diabeł za nic świecie mi na to nie pozwala. Jestem tak rozleniwiona, że zabranie się do jakiejkolwiek czynności wymaga ode mnie wielkiej sił i motywacji. Ilość rzeczy jaką muszę zrobić mnie przeraża, a czasem nawet śmieszy. Nie wiem jak to działa, uwielbiam prowadzić bloga, dodawać wpisy, ale czasem usiądź i zebrać wszystkie myśli to dla mnie ogromne wyzwanie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale materiałów na wpisy mam co niemiara. Wracając do zestawu, ta kamizelka to jedna z najpiękniejszych rzeczy w mojej szafie. Nawet nie wiecie ile jej szukałam w rozsądnej cenie, ale udało się Sinsay czasem potrafi zaskoczyć świetnymi rzeczami.

kamizelka-sinsay
spodnie-h&m
torebka-reserved
koszulka-reserved
buty-primark
zegarek-h&m
kolczyki-h&m
bransoletka-sinsay

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/08/31082016.html
Buziaki!
 

 
Cofnijmy się tak trzy miesiące do tyłu, mamy maj, maj czyli moje urodziny. Wiem mam zapłon, ale ciągle jakimś dziwnym trafem nie udaje mi się dodać zaległych postów. Mogłabym sobie darować, ale swój blog traktuje jako formę pamiętnika, więc nie mogłabym tutaj nie uwiecznić tego wspaniałego dnia. Kto z nas nie lubi niespodzianek? Ja do dnia tych urodzin chyba nigdy nie przeżyłam takiej niespodzianki, o ile pamięć mnie nie myli, a pamięć mam dobrą. Mam jechać do kina z chłopakiem, oczywiście nagle zmiana planów, babci zalało działkę, no trudno jedziemy jej pomóc, ja to wciągam. Idziemy, idziemy i już z daleka widzę jakieś zdjęcia balony, ozdoby, pierwsza myśl: " o nie babcia i mama zepsuły niespodziankę" nie pomyślałam o ich szatańskim planie, że wszystko było ukartowane. To był cudowny dzień, moi znajomi zaskakują mnie z dnia na dzień. Zapraszam do zdjęć, które w jakiejś części przeniosą nas do tego czasu. Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/08/urodziny.html
Ja zmykam łapać PODOBNO ostatnie promienie słońca w tym roku!
 

 
Witam wszystkich z całego serca! Co za długa przerwa. Nie tylko od bloga, ale chyba codzienności. Parę dni temu wróciłam z pracy, 40 dni na obcej ziemi to udręka. Całe szczęście przeżyłam, a teraz mogę się cieszy wakacjami i odpoczynkiem. Z tym drugim już trochę ciężej bo po domku lata mały szkodnik, który gryzie wszystko i lubi obudzić się o drugiej w nocy i jak gdyby nigdy nic zacząć się bawić. Mowa to o kochanej bulwie o imieniu Beza, która jest z nami prawie od tygodnia. Ja oszalałam na jej punkcie, każdy oszalał, rewolucja. O tym kochanym buldożku napisze więcej w osobnym poście, pozwólcie, że muszę się nią nacieszyć i nie mam jeszcze serca męczyć jej aparatem, ale nadrobię! Właśnie chrapie i przewraca się smacznie na drugi bok, więc mam czas coś naskrobać. Więc wracam mam nadzieje, że będę tu często znów będę Was męczyć zestawami, małymi i większymi bzdurami, a byłam ostatnio na zakupach, w moje ręce trafiło tyle perełek. Utworzenie tego posta trwało chyba pięć godzin, Beza jednak nie pozwoliła na chwile spokoju haha. Do napisania!

sukienka-zara
torebka-pull&bear
buty-primark
naszyjnik-diy
okulary-mohito
kolczyki-h&m

Zapraszam na blogspot'a:http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/08/3082016.html
Udanego wieczoru!
 

 
Nowości, nowości i jeszcze raz nowości. Trochę się ZNÓW nazbierało. Może nie tyle ubrań co kosmetyków.. Zauważyłam, że wyleczyłam się już z kupowania bezsensownych koszulek lub niepsujących do niczego spódniczek. Stawiam na klasykę, a jeśli mam już zaszaleć z wzorem i krojem to ten proces jest już nieco dłuższy. Śmiem twierdzić, że obecne kolekcje w sklepach są przepiękne, naprawdę podoba mi się WSZYSTKO! Mojemu portfelowi nie, heh. Czekam na wyprzedaże, bo mam już parę rzeczy na oku. Teraz trochę wyjaśnienia, ponieważ pod koniec wpisu zobaczycie masę kosmetyków z NYX'a, mianowicie razem z przyjaciółką byłyśmy na imprezie tej firmy i dostałyśmy 'małą paczuszkę' ja do dziś w to nie wierzę, moja półka z kosmetykami również. Chyba nie potrzebuje już niczego z kolorówki do końca życia!

kurtka-sh, sukienka prezent kimono- cropp koszulki-house koszulka w usta- stradivarius, błękitna bluzka- h&m spodnie, koszula -stradivarius koszula-bershka, czapka- auchan kamizelka- sinsay koszulka- house, kombinezon- bershka koszulka- PLNY LALA baletki- auchan buty- prezent pasek- sinsay okulary- reserved dodatki- h&m bransoletki- pepco, sinsay, kolczyki, h&m, sinsay, naszyjnik- sinsay poduszka w babeczki- biedronka, poduszka w buldożki- prezent książki- autorska, biedronka instax- prezent(nawet nie wiecie jak się ciesze, tak bardzo o nim marzyłam♥) słoiki, patera- pepco koszyk- allegro papilotki- pepco, świeczka- prezent kosmetyki- rossmann, natura kosmetyki- DM perfum- biedronka, mgiełka, balsamy do ust- prezent, sól do włosów- rossmann, peeling- miejscowy sklepik pomadka- rossmann, krem- mac, mgiełka- VS tusz- rossmann, rzęsy, klej- polskie drogerie kosmetyki- natura, inglot, rossmann kosmetyki-nyx Wpadło Wam coś w oko?
Buziaczki!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/06/11062016.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nowości, nowości i jeszcze raz nowości. Trochę się ZNÓW nazbierało. Może nie tyle ubrań co kosmetyków.. Zauważyłam, że wyleczyłam się już z kupowania bezsensownych koszulek lub niepsujących do niczego spódniczek. Stawiam na klasykę, a jeśli mam już zaszaleć z wzorem i krojem to ten proces jest już nieco dłuższy. Śmiem twierdzić, że obecne kolekcje w sklepach są przepiękne, naprawdę podoba mi się WSZYSTKO! Mojemu portfelowi nie, heh. Czekam na wyprzedaże, bo mam już parę rzeczy na oku. Teraz trochę wyjaśnienia, ponieważ pod koniec wpisu zobaczycie masę kosmetyków z NYX'a, mianowicie razem z przyjaciółką byłyśmy na imprezie tej firmy i dostałyśmy 'małą paczuszkę' ja do dziś w to nie wierzę, moja półka z kosmetykami również. Chyba nie potrzebuje już niczego z kolorówki do końca życia!

kurtka-sh, sukienka prezent kimono- cropp koszulki-house koszulka w usta- stradivarius, błękitna bluzka- h&m spodnie, koszula -stradivarius koszula-bershka, czapka- auchan kamizelka- sinsay koszulka- house, kombinezon- bershka koszulka- PLNY LALA baletki- auchan buty- prezent pasek- sinsay okulary- reserved dodatki- h&m bransoletki- pepco, sinsay, kolczyki, h&m, sinsay, naszyjnik- sinsay poduszka w babeczki- biedronka, poduszka w buldożki- prezent książki- autorska, biedronka instax- prezent(nawet nie wiecie jak się ciesze, tak bardzo o nim marzyłam♥) słoiki, patera- pepco koszyk- allegro papilotki- pepco, świeczka- prezent kosmetyki- rossmann, natura kosmetyki- DM perfum- biedronka, mgiełka, balsamy do ust- prezent, sól do włosów- rossmann, peeling- miejscowy sklepik pomadka- rossmann, krem- mac, mgiełka- VS tusz- rossmann, rzęsy, klej- polskie drogerie kosmetyki- natura, inglot, rossmann kosmetyki-nyx Wpadło Wam coś w oko?
Buziaczki!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/06/11062016.html
  • awatar Kaasiaa20: Same wspaniałości :)
  • awatar Bborce: Ile pięknych rzeczy, ile kosmetyków ! :) napewno będziesz je miała na dłuuuugi, długi czas :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zawsze marzyłam o tym, aby zwiedzić Kazimierz Dolny. Sama nie wiem czemu, na filmach, które oglądałam wydawał się dość ciekawym i tajemniczym miejscem. I nie wydawało mi się Kazimierz był pełen tajemniczych miejsc,a w każdym kącie można było podziwiać staroci i usłyszeć żydowski akcent. Na każdym rogu galeria sztuki, zero butików z ubraniami, nie było mowy o jakiejś galerii handlowej. Pustka, do najbliższego sklepu musieliśmy jechać autem na obrzeża miasta. Ludzie, którzy zarządzają tym miastem wkładają w to wiele trudu, aby to miejsce nie rozwijało się w złą stronę, aby ciągle było otoczone tajemnicą. Zwiedziliśmy cudowne wąwozy, które były PRZEPIĘKNE! Zobaczyliśmy parę ruin zamków, usłyszeliśmy historię o Czarnej Damie. Zdecydowaliśmy się również na rejs statkiem, który był urozmaicony mewami, które ciągle obok nas latały jak strażnicy. Teraz parę słów o miejscu, w którym się zatrzymaliśmy...Jeśli miałbym opisać mój wymarzony pensjonat to byłaby to na pewno Lipowa Dolina . Przysięgam, że nie śniłam o tak pięknym miejscu, w którym mogłabym spędzić kilka nocy. Tam było wszystko tak idealne. Jedzenie, które oferuje nam to miejsce jest fenomenalne. Sama swojska i naturalna kuchnia, śmiem powiedzieć, że prawie wegańska. Jadalnia pełna rustykalnych dodatków, wszędzie domowe przetwory i cudowna para, która prowadzi ten pensjonat. Ludzie z pasją, którzy wkładają w to miejsce tyle serca. Polecam każdemu, kto będzie lub ma zamiar wybrać się w te rejony. We wpisie zobaczycie parę zdjęć pokoju i sami ocenicie...Powiem tyle wypoczęłam w tym miejscu i naładowałam akumulatory na sesje o czym świadczy już jeden zdany egzamin! Po drodze odwiedziliśmy też słynne miasto Ojca Mateusza, ale Kazimierz skradł nam serce na dobre. Miłego wieczoru! ♥ Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/06/kazimierz-dolny.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dwadzieścia jeden wiosen za mną, a ja myślę czego mogłabym sobie życzyć. Wiadomo szczęścia zdrowia, uśmiechu. Tego, żeby niebo było pełne pierogów i buldożków francuskich. Oczywiście potraktujcie to zdanie z przymrużeniem oka. Zdania sesji, jak ja bym chciała mieć ją już za sobą. Jeszcze trochę czasu, ale każdego ranka budzi mnie ból brzucha. Czego mogę sobie życzyć, czegoś nie oczywistego. Wiem. Bardzo chciałabym nie trafiać na złych ludzi. Jak dobrze wiemy świat niestety albo stety jest pełen ludzi, a to od nich wiele zależy. To czy jadąc autobusem będę mieć uśmiech na twarzy lub to czy będę miała się komu wygadać gdy przyjdzie gorszy dzień. Strasznie chciałbym trafiać tylko na tych dobrych, nie takich, którzy będą ustawiali moje życie pod swoje, którzy będą mnie obgadywać w każdym rogu, począwszy od tego czy zjadłam dziś pięć posiłków, a przecież się odchudzam, kończąc na tym czy daje sobie buzi z chłopakiem na pożegnanie czy też nie. Więc sobie i Wam życzę dobrych ludzi wokół siebie. Nie pozwalajmy, aby ktoś kierował naszym życiem. Nie pozwalajmy, aby ktoś sprawiał u nas skrępowanie, niższość, poniżenie. Wyznaję zasadę im mniej tym lepiej. Lepiej mieć grupę ludzi, która nas otacza i wspiera, niż milion znajomych, którzy widząc Cie opuszczają głowę. Cieszę się, że posiadam to dobre grono wokół siebie, dziękuje, że jesteście!

bluzka- h&m
spodnie- bershka
kamizelka- tally weijl
bandanka- no anme
buty- converse
torebka- reserved
okulary- mohito

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/05/19052016.html
Buziaczki, ja lecę świętować dalej urodzinki !
 

 
Minął kwiecień, nadszedł maj. Te miesiące są moimi ulubionymi. Kwiecień był cudowny pod każdym względem. Pod względem marzeń, planów. Odwiedziny Patrycji z USA, szok dla każdego, ogromna radość. Spędziłyśmy ze sobą każdą możliwą chwilę. Tak minął tydzień. W kwietniu miała urodziny Sabina, przygotowania, planowanie niespodzianki, jej uśmiech na twarzy. Pierwsza wspólna wizyta w EscapeRoom. Genialna zabawa, chociaż przekroczenie progu tajemniczego pokoju mało nie spowodowało u mnie zawału serca. Tak, tak jestem największym bojączkiem świata to wie już każdy. Maj również zapowiada się i będzie cudowny. Wyjazd z moim chłopakiem do Kazimierza, marzyłam o zwidzeniu tego miejsca, zrobił mi niespodziankę i już prawie pół roku temu zaplanował ten wyjazd. Niestety jak domyśleć się możecie wyjazd już nie jest niespodzianką, odrobina alkoholu rozwiązała mu język, hehe. Potem moje urodziny, planuje małą imprezkę na działce, jutro muszę poszukać w Tigerze parę urodzinowych dodatków. A potem jeden koszmarny dzień i tylko jeden w maju. Oddać pierwszy rozdział pracy licencjackiej, ale dobra o tym krótko, zapomnijmy. Dochodzimy do czerwca i mamy Orange Warsaw Festival! Aaaaa czy może być coś lepszego!? Cztery dni w Warszawie. Skaczę z radości. Tyle dobroci się skumulowało, ale potem czeka mnie ciężki czas, wyjazd do pracy i zaś zbieranie owoców, oby minęło szybko, bo w sierpniu nastąpi przełom w moim życiu, ale o tym przeczytacie i zobaczycie o co chodzi w sierpniu, aby nie zapeszać ciiii...

spodnie-h&m
apaszka, kurtka-stradivarius
koszula-bershka
buty-nike
Zapraszam na blogspot'a:http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/05/9052016.html Miłego dnia! ♥
  • awatar Afiyah: ooo proszę ktoś tu kolorek zmienił :) dawno mnie nie było i próbuję nadrobic zaległości :)
  • awatar Jot.: Świetnie wyglądasz!
  • awatar Kosmetyczne Pudełko: Świetnie wyglądasz! I ten kolor włosów bardzo Ci pasuje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ptaki za oknem ćwierkają, majówka pełną parą. Chociaż wczoraj było cieplej, a szkoda. Ogólnie rzecz biorąc jest cudownie, pomijając fakt, iż gdzieś co parę godzin odzywa się moje sumienie, które przypomina mi o pisaniu pracy licencjackiej, tzn., że powinnam zacząć ją pisać! Do sedna, pozostając w klimacie kwiatów, wiosny i wszelkich przyjemności. Dziś w sumie pierwszy raz dzielę się z Wami częścią mnie. Tą częścią są sesje zdjęciowe, które w tym roku zawładnęły moimi czasem wolnym. Moja pasja nagle zaczęła się diametralnie rozwijać, ciągle coś! Jakiś czas temu miałam okazje robić zdjęcia na weselu, potem reportaż w miasteczku Westernowym. Gdzieś pomiędzy tym pełno innych zdjęć ze znajomymi. Mam ich masę do opublikowania, dlatego co jakiś czas będę się nimi tu 'chwalić'. Zdjęcia, które widzicie powstały w piątek, współpraca z Karolą jest zawsze udana, wkładam w to całe serce, bo efekty są zawsze PIORUNUJĄCE! Tego dnia powstało wiele innych ujęć w innych odsłonach, ale to kiedy indziej ujrzy światło dzienne. Nawet nie wiecie jak ogromną radość sprawia mi dźwięk migawki. Więc, że tak powiem robi się coraz bardziej poważnie, nawet zainwestowałam w białe tło! Podobają się efekty?! ♥
Udanej majówki!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/05/1052016.html
 

 
Tak dobrze widzicie mam inny kolor włosów, jakiś diabeł mnie podkusił i zafarbowałam. Zatęskniłam za młodzieńczymi latami w gimnazjum, gdzie na mojej głowie gościł ciemny kolor. Chyba myślałam, że moje życie będzie znów jak w gimnazjum. Słynna potocznie mówiąc gimbaza była dla mnie do tej pory najlepszym okresem w życiu. Jak zrobię sobie krótki rachunek sumienia to grzechów mogłabym wymieniać i wymieniać. Wszystko wokół kusiło sto razy bardziej, niż teraz, o matko kiedy ja ostatnio napiłam się alkoholu! O wolną chatę mogłam dać się pokroić, teraz wolną chatę wykorzystuje tak, że nie zmywam od razu po kolacji tylko rano, szaleństwo! Ah te cudowne wspomnienia. Było minęło, ale nie martwcie się rozum odzyskałam i wracam małymi krokami do kochanego blondu. Chociaż po wczorajszym farbowaniu stwierdzam, że droga będzie długa i trudna, obecnie mam jakiś płomień na włosach, ale zawsze mogło być gorzej.

kamizelka- h&m
spodnie -zara
koszula- h&m
pasek- stradivarius
kapelusz- stradivarius
buty house
torebka- reserved

Udanego dnia, korzystajcie z pięknej pogody!
Ja zaraz zmykam na długi spacer!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/04/3042016.html
  • awatar houvanmestyle: zestaw super! Kapelusz pasuje w 100% do tej stylizacji! Bede zagladac :) Pozdrawiam :)
  • awatar Jot.: fajnie Ci w tym kolorze! i zestaw super.
  • awatar Ch!c G!rl: wszystko świetnie ze sobą współgra, włosy, kapelusz, koszula, kamizelka buty, wow! świetny zestaw
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Bardzo lubię tego rodzaju wpisy na blogach czy youtubie. Bardzo dobrze czuje się w tematyce beauty. Kiedyś ktoś poprosił mnie o wpis z moim codziennym makijażem. Dużo nie różni się od tego na poniższych zdjęciach. Dobra różni się jednym, nie mam tak uśmiechniętej buźki, to nie możliwe o szóstej rano, haha. Raczej moja mina wygląda jak zdesperowana, zaspana i nieogarnięta bulwa. Aaaa i nie wykonuje go przy oknie, tutaj na potrzebę zdjęć zadbałam o to, żeby było w miarę ładnie i jakoś to wyglądało. Bardzo lubię malować się u siebie w łazience, przy sztucznym świetle, gdzie wszystko wygląda idealnie, gorzej jak wyjdę do słońca, w którym widać wszystkie niedoskonałości, których nie udało mi się ukryć..Powinnam zaznaczyć, że mam skórę z ogromnymi problemami i niedoskonałościami. Ostatnio w końcu byłam u dermatologa, u którego okazało się, że mam dosyć moce zapalenie łojotokowe skóry, więc nie jest zbyt dobrze. Te zdjęcia był robione przed tą całą katastrofą. Moja skóra strasznie przetłuszcza się w sferze T, w tej sferze mam najwięcej 'gości'.
Zawsze przed nałożeniem podkładu, używam kremu nawilżającego, tego kroku nie mogę ominąć. Jak dla mnie to sukces dobrego i trwałego makijażu, czasem używam kremu po goleniu dla mężczyzn, jako bazy. Ale ten krok stosuje raczej tylko przed jakimiś większymi wyjściami, gdzie chce, aby makijaż trzymał się dużo.
Podkład, uwielbiam testować nowe podkłady i mam kilka, które lubię, obecnie stosuję ten z Loreal. Jest naprawdę dobry, chociaż czasem ciemnieje mi na twarzy, nie wiem od czego to zależy.. Ja mam tak z podkładami, że stosuję tydzień jest super, potem zaczyna coś nie grać i muszę zacząć stosować inny, a potem znów wracam to pierwszego i tak w kółko, więc stosuję różne na zmianę. Odkąd odkryłam gąbeczkę do nakładania podkładu nie wyobrażam sobie innej aplikacji, pędzel poszedł w odstawkę. Jeśli chodzi o korektory, to nie szukam już żadnych innych, ponieważ te z Catrice są IDEALNE! Nie miałam lepszych produktów, jeśli chodzi o tę kategorię. Chociaż dostanie tego z płynie gdziekolwiek graniczy z cudem..Towar deficytowy. Raz udało mi się go dorwać i chyba na tym się skończy,bo ten jest na wyczerpaniu, a nowego za nic w świecie nie mogę nigdzie dorwać. Dobrze wyrównany koloryt skóry to podstawa, dlatego nienawidzę gdy wyskoczy mi wielka bomba między brwiami, wtedy nawet korektor za milion złoty nie pomoże, haha Cera mieszana ze skłonnościami do świecenia się wymaga dobrego i mocnego przypudrowania, ja stosuję przeważnie puder z Mac'a, ale przez jakiś czas stosowałam ten 'anti shine' z Kryolana, on faktycznie działał, bo nie było bata, żebym się świeciła, ale ostatnio dość mocno przesuszył mi skórę, więc trzeba z nim uważać. To taki paradoks z tą moją cerą, bo czoło czasem może świecić się jak odblask, a na przykład na policzkach mam suche placki...Lubie tęż zwykły puder z Essence- transparentny. Ojjj, jak ja lubię tę część makijażu, każdego dnia odkrywam, nowe metody, nowe kombinacje jak wykonać to lepiej, Mowa o konturowaniu! Troszkę mam tych bronzerów u siebie w kosmetyczce, ostatnio kupiłam nowość z Wibo, trio do konturowania, ale nie miałam okazji jeszcze go przetestować. Tutaj użyłam słynnego bronzera z Kobo, jest świetny, mój dosięga już denka. Bardzo lubię stosować go w połączeniu z nieco ciemniejszym bronzerem z NYX'a w kolorze taupe. Ich zimne tony są genialne, chociaż czaję się na słynną Terraccotę z Golden Rose, aby ocieplić troszkę buzię. Róż- ja nie przepadam za tym elementem makijażu, jakoś według mnie gryzie się z bronzerem..Strasznie lubię go u bladych dziewczyn, uwielbiam ich mocno wymalowane kości policzkowe, delikatnie umalowane oczy i nieokiełznane brwi! Więc z różami u mnie tak, że jak mam ochotę i pasuje mi do całości makijażu to stosuje, jak nie to nie. Aleeee i tak za tydzień kupie kolejny! Golden Rose wypuściło genialne róże w sztyfcie. Pisałam, że kocham bronzery, ale razem z nimi idą rozświetlacze, oj jak ja kocham ten wynalazek. Ja wiem, że moim głównym rozświeltaczem i światłem na twarzy jest moje wiecznie świecące się czoło, ale tym razem to pomińmy. W swojej kolekcji mam słynną Mary Lou, i jakiś drogeryjny, chyba z My secret. No niech mi ktoś powie, że ten błysk nie robi makijażu, nie ma szans, żebym pominęła ten krok. Osobiście kocham efekt tafli na szczycie kości policzkowej, a Wy? Brwi- kiedyś ten element pomijany, dziś jest szał jeśli chodzi o podkreślanie brwi, a brwi to jak dla mnie wizytówka dziewczyny. Nie ma nic gorszego niż dziewczyna z okropnym kształtem brwi...Uwielbiam i strasznie podobają mi się dobrze wypielęgnowane brwi. Raz na jakiś czas chodzę do kosmetyczki, ale to tylko wtedy gdy już brakuje mi do nich sił. Do ich podkreślenia używam niezastąpionej kredki z Catrice. Jeśli ją skończę to mam ochotę wypróbować czegoś innego, może pomada z Inglota Zazwyczaj powieki pozostawiam gołe i wesołe, chociaż bardzo chciałbym mieć więcej czasu na to, aby je jakoś umalować. No cóż z tym jest problem, ponieważ ja nie mam NIGDY czasu na to, aby zaszaleć rano z makijażem, wole pospać. Oczywiście zawsze kładę się z myślą, że rano wstanę, pomaluje się nowymi cieniami, albo namaluję kreskę, heh śmieszne, po tylu nieudanych próbach ja nadal kładę się i myślę, że wstanę szybciej. Oj przepraszam chyba, że sąsiad obudzi mnie wierceniem, no to mam czas, a zdarza się to dość często ostatnio..Jeśli wychodzę gdzieś południu najczęściej sięgam po paletkę Zoeva, nie miałam nigdy lepszych cieni. Tak bardzo kuszą mnie dwie inne, ale tak bardzo mam inne wydatki, przykro. Tusz do rzęs, kiedyś kochałam te z Loreal, dziś jakoś mi nie pod drodze do nich i zawsze kończy się tym, że szkoda mi na nie kasy. Znalazłam patent na dobry tusz, w sumie to nie ja, ale przyjaciółka mi go poleciła, mowa o odżywce z Eveline. Ta odżywka nałożona pod jakikolwiek tusz daje genialny efekt, bardzo Wam polecam, kosztuje chyba 13zł, jak nie mniej Jak widać moje rzęsy do są króciutkie, malutkie i rzadziutkie, niestety. Usta, każdy kto mnie zna, wie że mam obsesje na punkcie, szminek, konturówek i wszystkiego co można nałożyć na usta, sorry oprócz błyszczyków. Mam tego milion, to już uzależnienie, zdiagnozowane. Chociaż, walczę z tym i ostatnio kupuje tego mniej. Dziś na ustach ukochana szminka Mehr od Mac, chyba nie muszę Was przekonywać do ich wspaniałej jakości, same przetestujcie! Podobają Wam się tego rodzaju wpisy? Bez czego Wy nie wyobrażacie sobie codziennego makijażu? Miłego wieczoru, ja zmykam szykować się do kina!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/04/i-tak-codziennie-moj-makijaz.html
  • awatar Lifestyle & London: Fajny pomysł na post :) i zawsze uwielbiam Twoje zdjęcia! Sama stosuję teraz ten podkład, bo dużo youtuberek go polecało, ale na mojej twarzy wygląda tragicznie :( odcień jest idealnie dopasowany, ale sam podkład jest taki "cakey", po prostu jakby mi się zważył na twarzy. Ten korektor muszę przetestować, widzę, że są na e-bayu :D no i Mehr... ah. :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Matko jedyna piszę, kasuje, piszę, kasuje i tak od wczoraj. Nie dzieje się nic inspirującego w ciągu ostatnich dni, prócz pogody, która przygniata mnie do ziemi, przy każdym spojrzeniu przez okno. Ile litrów deszczu spadnie jeszcze z nieba? Bo ja na serio oszaleje, chcę ciepła, chcę odkrytych nóg. Chcę jeść lody na patyku i leżeć plackiem na działce. Chcę już czerwiec, chcę już Orange Warsaw Festival, chcę usłyszeć Lane, która śpiewa tekst mojej ulubionej piosenki i nucić razem z nią "All I wanna do is get high by the beach, get high by the beach, get high...". Pomiędzy piosenkami śmiać się z głupot przyjaciółek, a potem rozkoszować się przy jakże 'szatańskiej' muzyce Die Antwoord, mam nadzieje, że nas nie opęta, są fenomenalni, a ich koncerty to podobno ogniem. Trochę się rozmarzyłam. A Wy wybieracie się na Festival?

spodnie-reserved
sweter-new look
buty-converse
torebka, brnsoletka- parfois

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/03/12032015.html
Miłego wieczoru!
  • awatar Pauć: Piękna jak zwykle. Zero efektu zaskoczenia ;) Ja też już chcę wiosnę, baleriny, trampki i sandałki. Jedynie festiwal u mnie kroluje inny bo ja wybrałam Woodstock. Bardziej moje klimaty muzyczne.
  • awatar AmericanVintage: Świetne spodnie!
  • awatar Bborce: Cudowny zestaw ! Pięknie wyglądasz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zakupy, znów zakupy. Ubrań jako tako nie ma dużo, ponieważ od jakiegoś czasu nie chodzę na zakupy bez listy, obecnie na mojej liście widnieje kilka pozycji na sezon wiosenny. Powoli odhaczam. Jedną z tych rzeczy, którą planowałam kupić jest kurtka Bomber w kolorze khaki i w końcu zawitała do mnie już na dobre, chociaż ostatnio skusiłam się jeszcze na pudrową. Czapki z daszkiem to będzie mój hit na sezon wiosenny, jedną upolowałam na męskim dziale, a drugą na dnie szafy mamy. Dla mnie to must have tego roku! A Wy posiadacie takie rzeczy? A może powiecie mi gdzie znajdę więcej tego rodzaju czapek? Nie da się nie zauważyć dużej ilości kosmetyków, ale jak widać faza wciąż trwa i wcale nie zmierza do tego, aby miała się zakończyć. Odkrywam również sporo pielęgnacji, ponieważ wzbraniam się przed wizytą u dermatologa i ratuje się domowymi metodami, chociaż wiem, że i tak wyląduje u pani doktor.To chyba na tyle, piszcie czy coś wpadło Wam w oko, więcej na pewno pokaże Wam w stylizacjach.

Kolczyki są z h&m.
Kosmetyki przeważnie są z Rossmanna, Natury, Drogerii Polskich, Inglota, Biedronki, Ziaji, Golden Rose, Sephory, Mac, gąbeczka- http://glam-shop.pl/, kolczyki- h&m Biżuteria- h&m, Apart, parfois, opaska -h&m Książki- Empik Misiu- Rossmann, kubek- Starbucks Pasek- Stradivarius, beżowe mokasyny- f&f, granatowe mokasyny- Biedronka, torebka- Bershka, czarne wiązane baletki- www.czasnabuty.pl, srebrne buty- www.deezee.pl, granatowa torebka- parfois Czapki-c&a, Polo Ralph Lauren
Spodnie- Reserved, koszulka- Bershka Spódniczki-f&f Sukienka- New Look koszula- h&m kurtki- stradivarius spodnie-tally weijl Sweter- New Look Marynarka- h&m Szara kamizelka- h&m, beżowa kamizelka- sh, czarna kamizelka- Tally Weijl Buziaki!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/03/6032016.html
  • awatar Coldi: Czekam na zestawy z tymi rzeczami, uwielbiam Twój styl :* Ja czapkę z daszkiem mam z New Ery :) Jeszcze nie miała swojego debiutu, ale planuję to zmienić :D Nawet mam w głowie jeden zestaw z nią :)
  • awatar Lalkowa Szafa: ONIE, jakie cudowne pomadki z GR! Ostatnio choruję na czerwone usta, a takie matowe to marzenie. ♥ Poza tym, że chętnie przygarnęłabym kilka rzeczy stąd, muszę powiedzieć, że strasznie podoba mi się ten biały "stoliczek" (?). Pięknie wygląda na zdjęciach. ;)
  • awatar AmericanVintage: Niezła kolekcja!! Srebrne buty ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Golf i ja? To brzmi dziwnie, rzekłabym nawet strasznie. Golf to koszmar mojego dzieciństwa. Nigdy nie zapomnę jednych zakupów z mamą..Pojechałyśmy do mini centrum handlowego, w którym znajdował się sklep z dość tanimi ubraniami. Dodam, iż moja mama ma obsesje na punkcie kupowania rzeczy w różnych kolorach, czyli jeśli spodoba jej się jakaś bluzka, potem ma 5 takich samych fasonów w różnych kolorach. Tak było z tymi koszmarnymi golfikami. Wiecie mama nie powie, że w czymś źle wyglądasz, ahh zapomnij. Wyobraźcie sobie taki jasno zielony golfik na mnie. Wyglądałam jak wiosenna trawa i w tym przypadku to nie jest komplement. Golfy, no właśnie. Ostatnio hit hitów, ale czy dla każdego? To dość niebezpieczna część garderoby, ja zazwyczaj nie sugeruje się tym co pasuje do naszej sylwetki, a co nie, ale tutaj podchodzę do tego ostrożnie. Dziewczyny o większym biuście za dobrze w tym ubranku nie wyglądają, ale znalazłam na to sposób. Bo jak tu odmówić sobie noszenia tego trendu, który bardzooo mi się spodobał. Sięgam po te, które sięgają do połowy szyi, broń Boże nie mogą mi sięgać do samej żuchwy. No, więc w grę wchodzą tylko takie jakie zobaczycie poniżej lub te lekko wiszące golfy. Niedawno upolowałam idealny w New Looku, ale o tym w najbliższym czasie.

sukienka- h&m
buty- c&a
szal, krawat- stradivarius
kurtka- no name

Zapraszam na Blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/02/17022016.html
Udanego dnia, ja też korzystam z ostatnich wolnych chwil, bo jutro już uczelnia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Systematyczność to podstawa wtedy możemy odnieść sukces. Jak widać ja mam z tym problem. Ostatnie tygodnie były bardzo ciężkie i intensywne, ale na szczęście czas leci, więc i one minęły. Uwierzcie mi lub nie, każdego dnia przed stertą notatek marzyłam o momencie, w którym usiądę spokojnie przed laptopem i napiszę coś, prócz prac zaliczeniowych! Marzyłam o chwili przed ukochanym serialem Pretty Little Liars i po protu być i nic innego nie robić, nie powtarzać po prysznicem 352 raz głupiej definicji wykolejenia społecznego, albo depresji. Serio przy takim dołującym materiale z psychologii klinicznej gdzie wszystko kręci się wokół depresji, mani, hipomanii i innych dziwactw można już w samym sobie zauważyć objawy tych chorób. Ja choruje chyba na trzy rodzaje depresji haha, oczywiście żartuje. Oj, a o demoralizacji i postawie antyspołecznej to ja już lepiej nie wspomnę, jestem stracona. Wracając do początku wpisu, co z tą systematycznością, wiem obiecuje kolejny raz poprawę i kolejny raz nie wyszło, ale co poradzić na to, że nie lubię mieć przyszykowanych wpisów z wyprzedzeniem, bo czasem to co napiszę tydzień, albo miesiąc wcześniej już mi się nie podoba, albo zmieniłam zdanie. W moich wpisach chcę chociaż trochę przekazać cząstkę siebie i chce, abyście czytali o rzeczach aktualnych które siedzą we mnie na daną chwilę. Myślę, że zima jestem czasem, w którym ciężko blogować, beznadziejna temperatura, pada coś z nieba na podobieństwo śniegu, ale nim nie jest. Dobra tłumaczę się, a to nie jest wytłumaczenie, dlatego kochani miłego dnia Wam życzę i do zobaczenia w następnych wpisach, mam nadzieję, że szybciej niż za trzy tygodnie jak miało to miejsce teraz : )

sweter-c&a
bluzka-h&m
spodnie-reserved
buty-no name
kolczyki-h&m

Zapraszam na Blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/02/11022016.html
Buziaki!♥
 

 
Podczas roku 2015 pojawiły się chyba dwa wpisy z ulubieńcami, które nadal nimi pozostają dlatego dziś o nich już nie wspomnę, odkryłam nowe produkty, o których nie miałam okazji tutaj pisać, a umilały jak i ułatwiały mi ten rok znacznie. Każda z nas uwielbia kosmetyki, więc głównym hasłem przewodnim będą kosmetyki. Rok 2015 to totalna rewolucja dla mnie jeśli chodzi o makijaż, zaczęło się niewinnie, bo kupiłam sobie paletkę z Zoevy, a skończyło się na tym, że totalnie zakochałam się w tej dziedzinie, a codzienny makijaż jest dla mnie ucztą i celebracją, naprawdę uwielbiam to robić. Przeglądałam ostatnio zeszłorocznych ulubieńców, dużo się zmieniło, ale chyba każdy z nas lubi odkrywać nowe rzeczy. Ciekawe co przyniesie ten rok, A Wy macie jakiś ulubieńców 2015?

Zacznę od hitu hitów, coś co jest największym odkryciem, odkryciem- życia, coś co umila mi każdy dzień i nie tylko mi, bo mama jest również zakochana w tych produktach. Mowa o woskach z YC, nie wiem dlaczego tak długo się przed nimi wzbraniałam i nie kupiłam ich od raz, może dlatego, że na początku roku można było kupić je tylko przez internet, przynajmniej w mojej okolicy. Jakiś czas temu się to zmieniło, ponieważ w końcu w Katowicach powstało stoisko z różnymi produktami YC. Odwiedzając ten punt czuję się jak nienormalna, wącham każdy wosk po kolei, co z tego, że już nic nie czuje, tym woskom nie da się oprzeć. Jeśli nie znacie jeszcze tych cudownych wosków, ani ich nie testowałyście, serdecznie polecam, na pewno znajdziecie coś co wpadnie Wam w nos. Moje ulubione zapachy to zdecydowanie: LAKE SUNSET i PINK SANDS, koniecznie powąchajcie. Nie raz nie dwa pisałam Wam o tym, że męczę się z bardzo szybko przetłuszczającą się skórą w strefie T, istny koszmar. Kiedyś rozmawiając Mac'u z panią, powiedziała mi, że nie wygram z tym i nie da się tego ominąć i, że zawsze po jakimś czasie skóra zacznie mi się przetłuszczać, chociażbym nie wiadomo czego użyła, że muszę w ciągu dnia poprawiać makijaż. Poprawiać? Mi się w ciągu dnia szminki na ustach nie chce poprawić, a co dopiero jakieś pudrowanie. Niby znalazłam podkład, który matuje moją skórę na cały dzień, ale jest zbyt ciężki na codzienne stosowanie. I tutaj uwaga brawa, głośne oklaski dla czegoś co naprawdę matuje moje odblaskowe czółko na cały dzień, a jednak dla każdego jest ratunek hehe. Będąc w polskich drogeriach, napotkałam się na ten produkt, kiedyś coś o nim słyszałam i wzięłam go bez większego namysłu. Już tyle kasy przewaliłam na te 'niby' matujące pudry, więc tym razem też zaryzykowałam. Genialny produkt, cera bez żadnego śladu sebum przez cały dzień. Nie bieli twarzy co często się zdarza przy białych sypkich pudrach. Skład bardzo przyjazny. Po prostu biały magiczny proszek istnieje. Jego pojemność gwarantuje mi, że zbyt szybko się nie rozstaniemy. Korektor, który ostatnio zawładnął internetem w sferze kosmetycznej. Nie dziwie się, używałam również tego w słoiczku i nadal używam, ale na drobne niedoskonałości. Ten w nowej formie stosuje pod oczy, hit, polecam go każdej znajomej. Trzyma się cały dzień, nie roluje się! Ja aplikuje go gąbeczką, ale w najbliższym czasie mam zamiar zaopatrzyć się w pędzelek do korektora. Ma dość suchą konsystencje dlatego od razu po aplikacji musimy go dokładnie rozetrzeć, używam go głównie w celu rozjaśnienia okolicy oczu. Na pewno zaopatrzę się z niego gdy tylko mi się skończy, według mnie jest lepszy od Mac pro longwer. Dodatkowa jego cena to chyba 13 zł, żal nie przetestować. Na mojej dream liście widniało parę błyskotek z firmy Apart, byłam grzeczna i te punkty z listy są już odhaczone. Pisałam już tutaj jak bardzo zauroczyła mnie ta kolekcja(Indali). Zajrzyjcie tylko z ciekawości. Kolczyki noszę praktycznie codziennie, a nausznice zakładam na jakieś większe wyjścia, lub gdy zrobię sobie fryzurę z odsłoniętym uchem, wygląda wtedy bardzoooo efektownie. Łącze ją ze srebrną cyrkonią w drugim uchu. Pierścionki zakładam zawsze, z tej kolekcji mam dwa, jeden ten z zygzakiem od lewej strony oddałam mamie. Są przecudne co tu dużo pisać, to coś wyjątkowego w moim pudełeczku z biżuterią. Pora na coś z kolorówki, coś co stało się moją małą obsesją jak i kolekcją. Kto nie zna szminek z Mac'a? Nie raz słyszałam legendy o tym jak to nie są trwałe itp. Nie należą do najtańszych, więc mamy prawo wiele od nich wymagać. Czy warto wydać na szminkę, aż tyle? Według mnie tak, na rynku mamy wiele firm, które oferują nam co miesiąc genialne nowości np. Golden Rose, o ich produktach już kiedyś wspominałam w ulubieńcach dlatego dziś nie będę się powtarzać. Wracając do naszych szminek, ich jakość, dizajn, kolory, konsystencja to coś fenomenalnego. Z czystym sercem mogę napisać, że te pomadki trzymają się na ustach przynajmniej 8h, te ciemniejsze cały dzień. Ostrzegam, gdy kupicie swoją pierwszą pomadkę i powiecie, że to tylko tak jednorazowo, aby przetestować to na tym się nie skończy, obiecuje. Jakiś czas temu miałam okazje być na sztuce teatru Capitol "Kiedy kota nie ma". Myśląc o niej, aż sama śmieje się do siebie. Genialne widowisko. Jestem ogólnie osobą, którą nie śmieszą kabarety, śmieszne filmiki na yt, czy żarty w filmach. Chyba mam inne poczucie humoru, ale w tej sztuce nie było, ani jednej chwili, żebym się nie śmiała i nie miała przylepionego uśmiechu do twarzy. Nigdy nie byłam na przedstawieniu, w którym grają sławne osoby, nie miałam okazji, bardzo chciałam zobaczyć jak na scenie poradzi sobie Marta Wierzbicka, ale niestety był kto inny. Gra aktorska głównych bohaterów w których wcielali się Jacek Lenartowicz i Viola Arlak była GENIALNA! Warto wybrać się na tą sztukę, dobry humor gwarantowany. Jeden z lepszych wypadów w tamtym roku. Ciągle o tym makijażu, a co sprawia, że staje się on tak przyjemny i wyjątkowy? No oczywiście, że pędzle. Ja tych do twarzy nie szukałam długo. Gorzej było z tymi do cieni, a dokładnie tymi, które służą nam do dokładnego rozcierania. Te dwa pędzelki odkryłam jakiś czas temu i to one odmieniły moje podejście do używania cieni, praca z nimi to istna przyjemność. Nie ma mowy o jakiś plamach złych roztarciach. Delikatna mgiełka na oku. Pracuje jeszcze nad kształtem blendowania cieni, strasznie chciałbym, żeby ten kształt był bardziej koci, wyciągnięty, ale powoli do celu. Z kreską idzie mi też już coraz lepiej, a to moja zmora. Numerki pędzelków to Hakuro h74 i h79. Chcę wyróżnić markę Make up Revolution. Pierwszy powód to na pewno dostępność, ich produkty dostaniemy już stacjonarnie w polskich drogeriach, normalnie Ameryka. Po drugie niska cena, wysoka jakość produktów. Zacznę od cieni, wachlarzy kolorystycznych palet mają od groma. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, ja mam słynną paletkę ICONIC 3, w pięknych różowych kolorach, które podkreślają moje zielone oczy. To był mój pierwszy produkt z tej firmy w mojej kosmetyczce, który sprawił, że sięgnęłam po czekoladkę, która jest przecudowna..Ta jedwabistość cieni jest fenomenalna! Okrzyczane foliowe cienie, mam dwa jeden w kolorze złota drugi w odcieniu różowego złota, są to chyba najbardziej unikatowe i efektowne cienie jakie posiadam. Jeśli szukacie czegoś co naprawdę będzie się trzymać na Waszych ustach cały dzień to polecam Lip Lavę ja mam typowo różowy kolor, czaję się jeszcze na bardziej miodowo brązowy kolor. Kultowe serduszka, z tym produktem trzeba uważać. Mam cerę tłustą i przy pierwszym użyciu nałożyłam dość sporo tego produktu, a dodam, iż jest on rozświetlający co dało efekt taki, że po paru godzinach moje lica świeciły się jak bombka na choince. Cieszę się, że w końcu można je kupić stacjonarnie, ponieważ nie lubię robić internetowych zakupów, a tym bardziej kosmetyków. Nie ma to jak zobaczyć, pomacać i przetestować na żywo. Miniony rok był bardzo udany jeśli chodzi o sferę beauty, znalazłam idealny puder matujący, a teraz napisze Wam o podkładzie, który matuje ma cały dzień. Podkład, który przy zmyciu stawia wielkie opory- jest strasznie trwały. Trzyma się cały dzień, nie wierzyłam, że istnieje taki produkt. Zawsze pod koniec dnia nie mam na twarzy nic, prócz tuszu na rzęsach. Przy tym cudeńku to niemożliwe. W końcu nie muszę szukać idealnego podkładu, a szukałam takiego chyba z trzy lata. Ten produkt to spory wydatek, dlatego przez zakupem radzę poprosić o próbkę. Perfumy CK nigdy jakoś mnie nie zachwycały, dopóki nie powąchałam In 2 you. Zawsze porównuje go do zapachu pomarańczowych Tik Tak'ów. Czaiłam się na niego i czaiłam, aż któregoś dnia w Rossmannie była na niego promocja. Za 110 zł udało mi się kupić 150 ml. Nigdy nie kupujecie go w regularnej cenie- bardzo często jest na promocji. Zapach nadaje się na każdą porę roku. Jest dość słodki ale w tym wszystkim dość lekki i delikatny, a ja nie przepadam za słodkimi zapachami, jednak w tym coś jest. Nigdy mi się nie znudzi. Ten zapach może spodobać się wielu osobom osobą. Zostanie ulubieńcem zapachów na długo ♥ W tym roku zaczęłam oglądać dużo youtube, zdecydowanie za dużo. Uwielbiam dziewczyny z Love and great shoes. Według mnie są to najlepsze 'youtuberki'. Dopracowane filmy, różnorodna tematyka. Ich uśmiech zaraża. Naprawdę uwielbiam je i z chęcią bym je kiedyś poznała, według mnie zasługują na więcej subskrypcji. Jeśli nigdy nie natrafiłyście na ich kanał to gorąco polecam, ich filmy oglądam z przyjemnością, a na kolejne czekam z niecierpliwością. Co tu dużo pisać, po prostu do nich zajrzyjcie! Tutaj ich kanał: https://www.youtube.com/channel/UCQIJGkfPZpMXiI-ztDjeGMQ A Wam co umilało rok 2015?
Zapraszam na mojego blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/01/ulubiency-roku-2015-i-nie-tylko.html
  • awatar rida: a in2u męskie ma kolega i też są piękne :D
  • awatar rida: też mam te perfumy, również zakupione za taką cenę :D wszystkim sie bardzo podoba ten zapach :D
  • awatar Pauć: Czaję się na kryolan ale poczekam do końca miesiąca z zakupem (jeśli nie wydam wszystkich pieniądzów) A na Estee Lauder mam chrapkę od dawna ale kurde trochę mnie cena boli ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Mamy dziewiąty dzień roku, wszystko wokół mnie wydaję się być takie świeże, uwielbiam początki. Nowy rok to wielka dawka motywacji, przynajmniej dla mnie, jakoś strasznie to na mnie działa, te wszystkie spisywanie postanowień, rozliczanie ubiegłorocznych celi, wszystko jest nowe. Wszsytko można zacząć od nowa, bez zmartwień. Kolejna książka została zapisana, teraz zapisuje kolejną, powoli powstają plany na ten rok, rodzą się marzenia. Czasem sama się z siebie śmieje, myślę ciekawe kiedy mi minie, uwierzcie mi nawet zeszyt założyłam gdzie spisuje wszystko, od tego co mam dzisiaj zrobić do tego co kupiłam w danym miesiącu, ta wiara w siebie, że może tym razem się uda. No właśnie, tym razem się udało, bo zbieram się do napisania wpisu już z tydzień, a ciągle brakuje mi do tego doby, co ja się dziwie tak to jest jak się śpi do 12.30..., wiem wiem to grzech. Rozleniwiłam się przez tą przerwę świąteczną, jeszcze tylko weekend i znów gonitwa, już czuję ten ból w sercu, kiedy będę nastawiać budzik na piątą rano! Brrr.
Zdradzę Wam sekret, w moim wyidealizowanym zeszyciku napisałam, dodawać więcej wpisów, uda się?

kurtka-sh
kapelusz-stradivarius
spodnie-zara
buty-bershka
koszula-sh
szal-sh
torebka-pull and bear

Zapraszam na blogspot'a:http://anoasisofcalm.blogspot.com/2016/01/9102016.html
Udanego i radosnego wieczoru!
 

 
Zawsze zastanawiam się gdzie podziewa się czas między Wigilią, a Sylwestrem. No właśnie to chyba czas największej zadumy wciągu roku, no dobra może pominę miesiąc bycia za granicą w pracy, tam przy zbieraniu malinek, głowa pęka od myśli, pomysłów czy celów. Właśnie jak tam z tymi celami? Ja zawsze mam je w myślach, ale teraz ostatniego dnia tego roku mam zamiar wszystkie spisać i skrupulatnie odhaczać, już na serio! W sumie ten rok był dla mnie udany, nie mogę się do niczego przyczepić, kolejny będzie jeszcze lepszy. Czego nauczył mnie ten rok? Na pewno cierpliwości, ale nie wiem czy nauczył mnie tego rok czy studia? Nauczył mnie tego, abym trzymała przy sobie ludzi, którzy nie trują mojego samopoczucia i mnie. To bardzo ważne, atmosfera się oczyszcza. Ten rok był dla mnie dużą inspiracją, znalazłam motywacje, i nową pasję. Odkryłam miłość do makijażu, uwielbiam to robić jakakolwiek pusto to brzmi, uwielbiam testować nowe produkty. Zaczęłam rozsądniej i dojrzalej patrzeć na różne sprawy. Nie schudłam, znów, heh, ale wiecie nadzieja umiera ostatnia. Nie zmieniłam wielu rzeczy, ale nad nimi trzeba pracować czasem całe życie. Nabrałam dystansu, na przykład do siebie. Tak siedzę, myślę i chciałbym bardzo zacząć czytać więcej, ale czasem naprawdę się nie da, kiedy ma się do przeczytania głupie artykuły na ćwiczenia, ale do piątego projektu. Brakuje mi czasu na czytanie swoich bzdurek. Bardzo chciałabym to zmienić, może na początek wyzwanie jedna książka na miesiąc? Tak na dobry początek. Chciałbym mniej kupować, rozsądniej..i tak jest lepiej, niż w zeszłym roku, ale nadal nie jest to zdrowe. Chciałbym zadbać o swoje ciało, już nawet nie mówię o aspekcie estetycznym, ale zdrowotnym, a ostatnio mam z tym problemy. Chciałbym wywoływać uśmiech na twarzach moich najbliższych. I chciałbym, abym w ostatnim dniu roku 2016 napisała, że wypełniłam swoje postanowienia. Nowy rok to zastrzyk wielkiej motywacji i zapału! Czas zacząć działać, z nową, świeżą siłą. Żegnam ten rok dość letnim zestawem, ale to już ostatni w takim klimacie, szkoda mi było nie publikować tych zdjęć, bo bardzo je lubię! Życzę Wam szampańskiej zabawy, ja już pomalowałam paznokcie, potem biorę się z resztę, do siego roku!

spodenki-stradivarius
bluzka-calliope
buty-stradivarius
naszyjnik- allegro
okulary-biedro


BUZIAKI! ♥
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/12/goodbye-2015.html
  • awatar Lovely Mess: Świetny makijaż :) Jakiej pomadki użyłaś?
  • awatar Pauć: Ależ Ty śliczna jesteś! Ale ... Ale za mało wpisów dodajesz ;) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku (więcej wpisów ;) )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mikołaj już za pasem, a święta już tuż tuż, trochę z nim pogadałam, żeby przekazał aniołkowi, że mam zamiar dodać na bloga moją wish listę, może zajrzy! Oczywiście się śmieje. Powiem Wam, że to świetne rozwiązanie jeśli macie problem z zakupami i kupowaniem zbędnych rzeczy, które są Wam przecież niezbędne! Ja ostaniu zebrałam wszystko w całość i powstało takie coś! Mam zamiar na wszystko skrupulatnie zbierać i powolutku nabywać, na pewno nie w tym miesiącu, bo mam debet z racji tego, iż kupiłam już prawie wszystkie prezenty dla moich bliskich, jestem z siebie dumna, że wszystko poszło mi tak sprawnie. Na liście nie ma paru rzeczy, na przykład pościel, nie wiem czemu, ale zawsze jakoś szkoda mi pieniędzy i zawsze to odwlekam, a nie pogardziłabym jakąś śliczną pościelą w pastelowym klimacie. Ostatnio namiętnie myślę o zakupie zestawu do hybryd, ciągle się waham, bo talentu do takich czynności niestety nie posiadam. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Zacznę od najdroższej rzeczy na mojej liście, aparat fujifilm instax mini 8, teraz wyszedł nowy model instax mini 25 udoskonalony np o przednie lusterko, co ma ułatwić robienie nam słynnych selfie. Nowszy model kosztuje jakoś 50 zł więcej, więc przy zakupie lepiej dołożyć te pieniążki i mieć nowszy, ale jest jeden minus. Te nowe nie są już takie urocze, niestety. Jest to dość drogi interes ponieważ 20 wkładów kosztuje około 60 zł, więc każde zdjęcie musi być przemyślane i wyjątkowe. Marzy mi się założenie dużego kolorowego i pełnego wspomnień albumu gdzie będę wklejać i opisywać każde zdjęcia. Wiem, że kupię ten aparat tak czy siak, ale kiedy? Może po urodzinach, będzie idealny na wakacje! To, że uwielbiam szminki z Maca to nie żadna nowość. Uważam, że są warte każdej ceny. Mam parę sztuk i maltretuje je codziennie. Te o wykończeniu matowym są najlepsze, a ja ostatnio zakochałam się w kolorze o nazwie 'd for danger'. Jest to piękny malinowy kolor, nie oszukujmy się jest po prostu idealna. Myślę, że z takiego prezentu ucieszyłaby się nie jedna maniaczka kosmetyków. Szminki trzymają się praktycznie cały dzień na ustach, nawet te jasne kolory. Złoty zegarek już posiadam dostałam go na swoje osiemnaste urodziny, ahh kiedy to było...Teraz czas na coś srebrnego, ostatnio natrafiłam na markę Cluse i przepadłam, nie skłamię jeśli napiszę, że każdy model jest cudowny. Strasznie podobają mi się zegarki właśnie z taką bransoletką jaką Wam prezentuje na dole. Ostatnio zaczęłam nosić dużo srebra stąd też taki wybór, zajrzycie koniecznie na ich stronę, na pewno wpadnie Wam coś w oko Tutaj link do tego modelu: http://zegarkicluse.pl/produkty/minuit-mesh-silver-white/ Biały klasyczny kubek ze Starbucksa kupuję już chyba rok, jak nie dłużej. Strasznie podobają mi się te kubeczki, może to dlatego, że każda moja wizyta w tej kawiarni jest związana z miłym wspomnieniem, nigdy nie chodzę tam bez okazji. Zawsze razem z O. chodzimy tam, aby celebrować jakiś sukces, czy w nagrodę za coś. Mam nadzieję, że kolejną okazją będzie zdana sesja! Chciałam ten kubek na swoją własność, może dlatego, żeby przypominał mi o miłych chwilach. Mogę go już wykreślić ze swojej listy, Mikołaj trafił w gust i przyniósł mi go 6 grudnia, byłam grzeczna hehe. Podkład Double Wear był strzałem w dziesiątkę. To photoshot w płynie, naprawdę, mam cerę tłustą, która świeci się po 3 godzinach, ten podkład matuje ją na cały dzień. Jest to jedno z największych odkryć kosmetycznych tego roku. Podstawowa wersja mnie oczarowała, dlatego chcę spróbować czegoś lżejszego, a równie dobrego dlatego czaję się na ten produkt, będzie idealny do stosowania na co dzień, standardowa wersja może troszkę obciążać naszą skórę. Trochę kultury też się znajdzie, ta książka jest tak pięknie wydana, że kusi miłośników mody już samą okładką, przeglądałam ją w Empiku i prawie byłam przy kasie, ale niestety ją odłożyłam, bo jak na książkę to sporo kosztuje, myślę, że po świętach na pewno sobie ją sprawię i będzie umilać mi długie wieczory, a będzie ich dużo, w tym roku przerwa świąteczna trwa wyjątkowo długo♥ Bardzo lubię tego typu książki i staram się być na bieżąco. Przepadłam gdy u koleżanki z pracy zobaczyłam pierścionek z kolekcji Indali marki Apart, jak to ja od razu pojechałam do Apartu przeglądnąć kolekcje, nigdy tak bardzo nie zachwyciła mnie żadna biżuteria, ta seria jest przecudowna, prócz pierścionka, który oczywiście kupiłam, w oko wpadły mi kolczyki i nausznice. Na całe szczęście zachowałam zdrowy rozsądek i na pierścionku moje zakupy się zakończyły, ale na listę trafiły dwie pozycje kolczyki, które na stronie nie wyglądają zachęcająco, ale radzę Wam podjechać do salonu i przymierzyć, są BOSKIE! Mowa o tych: http://www.apart.pl/pl/srebro,c,kolekcje,indali_srebro,18393 Idealnie pasują do mojego nowego pierścionka(http://www.apart.pl/pl/srebro,c,kolekcje,indali_srebro,19478) Zwróciłam uwagę również na różnego rodzaju nausznice, najbardziej spodobała mi się ta: http://www.apart.pl/pl/srebro,c,kolekcje,indali_srebro,19770 mam zamiar dokupić do niej jednego kolczyka cyrkonie i nosić go właśnie z tą nausznicą. Kiedyś przeglądając wieczorem instagram natrafiłam na te torebki, strasznie mi się spodobały. Cierpię na brak małych torebek, więc ta była by idealna, długo zastanawiałam się nad kolorem i ostatecznie zdecydowałam się na kolor GREY. Słyszałam wiele dobrego na temat tych uroczych torebek, są solidnie wykonane i mamy bardzo duży wybór kolorów. Ta rzecz na liście zostanie kupiona przeze mnie od razu gdy odbiję się od dna finansowego! Mnie interesuje ten model: http://www.paulinaschaedel.com/produkt,82,LILI%20GREY%20bag To na tyle moich małych materialnych marzeń, a Wy macie takie listy i trzymacie się ich?
Buziaki!
Zapraszam Was na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/12/dream-list.html
  • awatar Lifestyle & London: Też mi się marzy instax <3 przy nast wypłacie chyba sobie kupię, bo już łazi to za mną i łazi
  • awatar blog.carolicious: Swietna chciejlista :) same perelki na niej :):)
  • awatar Kashmirkaa: Nie tworzę takich list, ale nowy zegarek by mi się przydał :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ostatnio czytając jedną z modowych gazet przeczytałam pewne zdanie, które brzmiało mniej więcej tak: Jeansy są jedną z najpiękniejszych części garderoby, ale wyglądają dobrze tylko na długich nogach". I tak sobie zaczęłam o tym wszystkim myśleć. Ogólnie o całej dzisiejszej modzie. I doszłam do wniosku, że powinnam chodzić tylko w lekko luźnych sukienkach i czarnych rajstopach, bo przecież całkowicie luźna mnie pogrubi, a obcisła sprawi, że podkreślę swoją ukochaną oponkę na brzuchu. Czarne rajstopy wydłużą optycznie moje króciutkie nóżki. Sukienka zasłoni moje uda. Serioooo? Tak myślałam i myślałam i pomyślałam o tym zestawie, który dziś Wam pokazuje. Na pierwszy strzał idzie długi seter, który pewnie skraca mnie milion razy, pogrubia i nie wiem co jeszcze, potem jeansy, przecież jak można nosić jeansy przy takiej długości nóg. No przykro mi szyn do nieba nie mam. PASKI! Skandal, przecież te poziome poszerzają. Takie rady i komentarze nie raz oferują nam czasopisma 'modowe'. Dzisiejsza moda lansuje sylwetki, które mieszczą się w bardzo określonych wymiarach i kryteriach, długie i zgrabne nogi, malutki i zgrabny biust, płaski brzuch, chłopięca talia. Bardzo smuci mnie ten fakt, bo na pewno jest wiele dziewczyn, które nie raz odmówiły czegoś, bo stwierdziły, że to nie dla nich. Też tak nieraz myślę, ale skoro przymierzając coś czuję się dobrze? To dlaczego nie. W tym zestawieniu czuję się wyśmienicie, bluzek w paski mam klika, jeansów też, a ten sweter mam jeszcze w innym kolorze. Da się? Da się, bo przecież nikt nie będzie wyznaczał nam reguł i zasad, to my wiemy co nam pasuje i w czym czujemy się modnie, a zarazem wygodnie!

sweter-c&a
bluzka-h&m
spodnie-h&m
buty-biedronka
szal-stradivarius

Zapraszam na blogspota'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/12/5122015.html
Udanego weekendu, ja lecę do kuchni, bo czeka na mnie parę przepisów!
  • awatar Let.It.Be♥: Wracam bardzo często do Twojego bloga i czytam po raz kolejny wpisy. Masz dar do pisania, fantastycznie łączysz ubrania i jest bardzo śliczna! Same plusy no może jeden mały :D brak czasu na pisanie. Ściskam.
  • awatar Czukulada: zajebiste buty! i szal! Masz typ urody który uwielbiam ;)
  • awatar Vic and Clauud.: Zawsze wybieram to w czym czuję się dobrze, mimo tego, że połowa rzeczy mnie pogrubia, jak np. moje kochane krótkie spodenki. Chociaż na jeansami nie przepadam, ogólnie za spodniami, ostatnio mogłabym nosić tylko sukienki, spódniczki i luźne krótkie spodenki, oczywiście do czarnych rajtuz, bo w tym czuje się najlepiej, ale uwielbiam też wielkie, długie swetry, wygodne buty... Wystrzegam się tylko spodni z wysokim stanem do krótkich bluzek, na resztę nie patrzę, nawet jeśli innym się nie podoba. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Jesienna chandra dopadła i mnie, a pół dnia spędzam pod kołdrą leżąc i nic nie robiąc. Tak właśnie marnuje weekend. Ciężko mnie rozbudzić, zasypiam na stojąco, siedząco i leżąco, chyba, że nagle dopadnie mnie chęć sprzątania, to jakby nagle piorun strzelił we mnie, czy to już podchodzi pod zaburzenie dwubiegunowe? Trochę się o tym naczytałam i zaczynam się bać haha. Ta huśtawka nastrojowa już zaczyna mnie męczyć, a szarobure niebo tylko ku temu wszystkiemu sprzyja...Ale na wszystko jest lekarstwo, nic tak nie działa jak kuchnia, prażone jabłka i cynamon. Zawsze gdy mój nastrój spada ja pędzę do kuchni i piekę najcudowniejszą, najpyszniejszą szarlotkę, tak więc oto tym sposobem zajadam się już drugim kawałkiem, jest pysznie. Może wy macie jakieś sposoby na polepszenie humoru?

sweter-c&a
koszula-cubus
spodnie-zara
buty-converse
torebka-pull&bear
kapelusz-stradivarius

Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/
Dużo uśmiechu Wam życzę! ♥
  • awatar Jot.: super look i sceneria.
  • awatar Wiedźma1: Jak tu letnio u Ciebie :)
  • awatar PannaX.: ale świetne zdjecia i Ty zjawiskowa, a obrabiasz w jakims programie te zdjecia?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Mała aktualizacja mojej szafy, jestem już przygotowana w 100% na chłodne dni, chociaż podobno ma ich nie być, płakać nie będę. Odwiedziłam ulubiony lumpeks. Pokochaliśmy się od pierwszego razu. Ostatnio trochę się pogniewałam, bo nie zaoferował mi nic interesującego, ale jeśli się coś kocha to się wybacza, prawda? Wybaczyłam. Chodzenie do second-hand'ów było kiedyś wielkim obciachem! Strach było tam chodzić, bo nie daj Boże spotka Cię tam Twoja znajoma, ale ktoś nieodpowiedni. A dziś? Czasy się zmieniły, na szczęście i chodzenie do tego rodzajów sklepów nie jest niczym dziwnym, a wręcz przeciwnie, duma nas rozpiera gdy upolujemy coś niezwykłego! Ja na przykład dorwałam zamszową koszulę, którą parę dni wcześnie widziałam w Stradim za 130 zł, wygląda niemalże identycznie.

produkty do ust-essence, golden rose, rossmann podkład, bronzer- natura, puder- mac kredka- golden rose, reszta rossmann, super pharm, natura maseczki, odżywki, szampon- babuszka agafii, olejek- biedronka perfumy- ck, w Rossmannie są na niego ogromne promocje! gumki-pobliska drogeria, teraz możecie kupić je w Biedronce, opaska- h&m płyta- empik, książki- empik, matras, opakowania na popcorn- tiger swetry- c&a marynarka-sh płaszcz- no name sukienki- h&m, sh, http://www.selfieroom.pl/ koszule-sh koszula, bluzka- h&m kimono, sweter- sh szale- sh, stradivarius kapelusz, wąska apaszka- stradivarius, rękawiczki- biedronka torebka, buty- c&a botki- bershka, trapery- biedronka A Wy jesteście gotowi na minusowe temperatury?
Buziaki!
Zapraszam na blogspot'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/11/nowosci.html
  • awatar Jot.: udane zakupy!
  • awatar little girl.: @blogPannyAnny: mi z pomarańczowymi tiktakami haha
  • awatar blogPannyAnny: Różowe buty przepiękne! Również posiadam te perfumy z CK - kojarzą mi się one z jesienią. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Dziś przychodzę do Was z trzema dobrociami, zainspirowała mnie do tego kawiarnia Starbucks, która oferuje nam w te jesienne dni wiele afrodyzjaków, ale jak dla mnie ceny są głupotą i płacimy tylko za logo. Ich jesienne oferty kuszą pumpkin spice latte, korzenna czekolada, korzenna latte, owocowy grzaniec itp. Kawy nie będzie, bo zbytnio nie przepadam za tym napojem, ale możecie wykorzystać te przepisy również w wersji z kawą. Może nie odkryłam eureki, ale mam nadzieję, że zainspiruje kogoś tymi smacznymi zdjęciami, bo ten smakołyk jest banalny w wykonaniu, a może odmienić nasz wieczór o 180 stopni! Nie liczmy tego wieczoru kalorii!

♥ KORZENNA GORĄCA CZEKOLADA ♥
-200 ml śmietanki 30%
-200 ml mleka
-3/4 tabliczki czekolady
-pół łyżeczki cynamonu
-3 anyżkowe gwiazdki
-2 laski cynamonu

Ta czekolada smakuje jak pierniczki. Przygotowanie banalne, do garnuszka wlewamy, dodajemy, wsypujemy wszystkie składniki. Czekamy, aż czekolada się rozpuści, ciągle mieszamy(na malutkim ogniu) i gotowe.
♥ BIAŁA CZEKOLADA NA GORĄCO ♥
-cała czekolada 90g (bez trzech kostek)
-200 ml mleka
-200 ml śmietanki 30%
-100 ml śmietanki 30% do ubicia(u mnie jest fioletowa, ponieważ użyłam barwnika)

Śmietankę, mleko i czekoladkę umieszczamy w garnuszku i mieszamy na malutkim ogniu. Czekam, aż czekolada się rozpuści. Przelewamy do ulubionego kubka i dekorujemy ubitą śmietanę. ♥ OWOCOWY GRZANIEC ♥
Naszą bazą jest tutaj ulubiona herbata, ja użyłam suszonej herbaty o smaku maliny i dzikiej róży. Idealna propozycja dla osób, które uwielbiają korzenne smaki, ale nie lubią wyczuwalnych procentów w tradycyjnych grzańcach.

-ulubiona herbata
-woda(tyle ile ml ma nasz kubek)
-łyżeczka goździków
-3 gwiazdki anyżkowe
-3 laski cynamonu
-pół łyżeczki cynamonu
-pół łyżeczki przyprawy do grzańca
-wyciśnięty sok z połówki pomarańczy
-2 plasterki cytryny
-łyżka soku malinowego
-łyżeczka miodu

Do garnuszka wlewamy wodę i każdy składnik jaki znajduje się na liście. Czekamy, aż wszystko się zagotuje, zdejmujemy z ognia. Przykrywamy wszystko talerzykiem na 5 minut, aby wszystko się jeszcze dokładnie zaparzyło.
Spróbujecie ?
Smacznego kochani!
Zapraszam na blogspota:http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/11/zagrzej-sie.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Strasznie lubię wracać do starszych zdjęć i analizować co nowego mnie spotkało, co się zmieniło. Jak widać po zdjęciach na pewno kolor liści haha, nie no żartuję. I wiecie do czego doszłam? Do tego, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Gdybym cofnęła się jeszcze bardziej do tyłu napotkałabym wiele niemiłych sytuacji, które wyglądały na tragiczne, a dziś wiem, że wiele mnie nauczyły. Pozwoliły docenić ludzi, których być może nie doceniałam. Nauczyłam się dystansu, czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej. Po co przejmować się czymś na czym Ci nie zależy? Zawsze gdy moją głowę obarczają myśli, że robię z siebie głąba, albo ktoś o mnie źle pomyśli, myślę sobie, czym ja się przejmuje, przecież oni mi w życiu nigdy nie pomogą! Niestety presja społeczeństwa z dzisiejszych czasach jest okropna i okropnie potrafi zniszczyć, a przecież to nasze życie i żyjemy dla siebie samych.

spodnie-reserved
bluzka-sh
buty-primark
torebka-pull&bear
łańcuszek-house

Udanego wieczoru, ja zmykam pod kołdrę, wygrzać cholerną chorobę!
Zapraszam na blogspota'a: http://anoasisofcalm.blogspot.com/2015/10/31102015.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›